DOKSOLOGIA I „AMEN”

Jeśli mamy się modlić Eucharystią, tak aby była ona dla nas owocna i skuteczna, trzeba
czynić to przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie. Tak można streścić ostatnią część
każdej modlitwy eucharystycznej, która nazywana jest „wielką doksologią”. Co oznacza to
sformułowanie oraz jakie jest znaczenie słowa „Amen”, którym odpowiadamy na modlitwę
kapłana? Tego wszystkiego dowiemy się z dzisiejszej katechezy.
Kiedy kończy się modlitwa eucharystyczna, a więc serce każdej Mszy świętej, kapłan
unosi w górę konsekrowany chleb i wino, a więc Ciało i Krew Chrystusa i recytuje lub śpiewa
doksologię, czyli krótką modlitwę oddania Bogu chwały za to kim jest i co dla nas robi. Przez
ten ważny gest celebrans, w imieniu całego zgromadzenia, chce jakby powiedzieć: „Panie
Boże, wszystko to jest Twoim dziełem. I to, że umarłeś za nas na krzyżu, otwierając nam
drogę do Nieba, i to, że dzięki Eucharystii jesteś tu i teraz obecny, jak również to, że dajesz
nam Siebie cały i dajesz nam udział w Twoim życiu. Wszystko to jest Twoim dziełem, dziełem
Twojej miłosiernej miłości, na którą nie zasługujemy, ale Tobie to nie przeszkadza. Chcemy Ci
za to podziękować, chcemy Cię uwielbić, ale nie umiemy tego zrobić tak, jak na to
zasługujesz. Jest jednak ktoś, kto w naszym imieniu może to zrobić doskonale. Jest to Twój
Syn, Zbawiciel, Mesjasz, Pan, a jednocześnie nasz Brat i Przyjaciel. Tylko On może doskonale
Cię uwielbić za wszystko, co dla nas czynisz. Dlatego przez Niego, w Nim i z Nim chcemy Ci
złożyć doskonałe uwielbienie za tajemnicę Eucharystii i Twojej Miłości, która nas przerasta”.
Doksologia bierze nazwę od greckiego słowa „doxa”, czyli „chwała”. Jest zatem
modlitwą, w której uznajemy, że wszystko, co się dzieje na Mszy św., możemy sprawować
tylko dlatego, że Jezus nam to daje. Jak zapewne pamiętamy, liturgia to przede wszystkim
modlitwa Jezusa, Syna Bożego, który swojemu Ojcu składa doskonałą ofiarę miłości, a do tej
modlitwy zaprasza również nas – swoje mistyczne Ciało. Ta krótka modlitwa zawiera więc
receptę na szczęśliwe życie, bo pokazuje nam co, a raczej kto, jest największym darem Boga
dla nas, jak mamy przyjmować ten Dar i kto nam towarzyszy we wszystkich naszych
działaniach i całym naszym życiu. Dlatego wołamy przez usta kapłana „Przez Chrystusa, z
Chrystusem i w Chrystusie”.
Spróbujmy zagłębić się w ten temat jeszcze bardziej i rozwinąć nieco każde ze sformułowań.
„Przez Chrystusa” oznacza, że jest On jedynym pośrednikiem, przez którego zanosimy nasze
modlitwy i przez którego przyjmujemy łaskę. Każdy duchowy dar, który otrzymujemy,
przychodzi przez Niego. Dlatego nawet jeśli mamy jakichś ulubionych świętych, czy
patronów, do których mamy nabożeństwo, są oni jedynie naszymi wstawiennikami, a
skuteczność ich wstawiennictwa wynika tylko z tego, że są blisko Jezusa – jedynego
pośrednika pomiędzy Bogiem a ludźmi.
„Z Chrystusem” oznacza, że to On tak naprawdę celebruje Eucharystię, składa ofiarę z
samego siebie, przewodzi nam w modlitwach, a my na liturgii mamy wielki przywilej stawać ramię w ramię z Nim. To dlatego w Ewangelii według św. Jana, Jezus uczy: „Beze mnie nic nie
możecie uczynić”. Warto zastanowić się nad tymi słowami i odkryć, że wszystko, co
uznajemy za własny sukces, pochodzi tak naprawdę od Boga: zdrowie, życie i nawet nasza
modlitwa osobista. Bo jak uczy Kościół, to Bóg jest inicjatorem i tym, który modli się w nas.
„W Chrystusie”, to znaczy w Kościele, który jest Ciałem Pana. Możemy korzystać z wszelkich
darów łaskawości Boga, tylko dlatego, że są one rozdawane i uobecniane dzięki Kościołowi.
Bóg tak to wymyślił w swojej Opatrzności, że zostawił nam Kościół – Ciało Chrystusa, abyśmy
w Nim mogli poznawać Boga, spotykać się z Nim i karmić się wszystkim, co nam potrzebne
tu na ziemi, w drodze do Nieba. W tej krótkiej modlitwie chcemy więc podziękować za
Kościół i modlić się, byśmy nigdy nie odłączyli się od Niego, bo stracimy wtedy dostęp do
wszystkich środków, które Bóg zostawił dla naszego duchowego wzrostu i aby wytrwać do
końca.
Na wszystko, co zawiera się w doksologii i na wszystkie treści, które za każdym razem
Duch Święty pogłębia w naszych sercach, odpowiadamy radosne i uroczyste „Amen”, czyli
„niech tak się stanie”. Odpowiadamy tu nie tylko słowami Maryi, która w ten sposób
zgodziła się na plan Boga, lecz nawiązujemy również do treści Apokalipsy, która jest księgą o
zwycięstwie Boga i opisem liturgii w Niebie. Czytamy tam, że jednym z imion Chrystusa jest
właśnie „Amen”. On sam jest ostatecznym Bożym potwierdzeniem, streszczeniem i pieczęcią
wszelkich Bożych planów. Jezus Chrystus jest więc dla nas największym dowodem
prawdziwości każdego Bożego Słowa, naszej wiary i sakramentów, które sprawujemy.
Dlatego z całych sił, radośnie i uroczyście chcemy podczas każdej Mszy świętej oddać chwałę
Bogu za Jego wierność, miłość i dobroć, śpiewając „Amen”.
Spróbuj dziś zwrócić szczególną uwagę na ten moment Mszy świętej. Niech w „Amen”
będzie twoja zgoda na Boży plan dla ciebie i pełne zaufanie w dobroć Jego zamiarów
względem ciebie. Jeśli jest w tobie jakakolwiek nieufność wobec Boga lub pycha, która
sprawia, że robisz coś w życiu niezgodnie ze Słowami Boga, niech to „Amen” będzie dla
Ciebie okazją, by wyrzec się tego i zaufać Bogu. Czego więcej oprócz ofiary Jezusa
potrzebujemy, aby przekonać nasze serca, że Bóg jest naprawdę tym, za kogo się podaje –
czystą miłością?